Ostatnie Wpisy

MAJ

19

linkologia.pl spis.pl
 

 

Ciężko było dziś otworzyć oczy i spojrzeć na ten ponury, siny od deszczu świat - pewnie dlatego tak koszmarnie zaspałam.

A potem nie było juz sensu nigdzie iść, siedziałam więc z tykwą pełną zielonej breji i z tęsknotą wpatrywałam się w długie, mokre, zimne smugi za oknem.

Lubię deszcz,

Lubię gdy dotyka mnie właśnie tak, chłosta długimi łzami przez całe niebo spływając z kosmyków włosów aż po łydki.

Lubię gdy obejmuje mnie płaszczem szumu, zalewając usta, tłumiąc śmiech i słowa.

Lubię jego rytm, w którym gubi się ten cały codzienny zgiełk.

Lubię gdy zmywa ze mnie wszsytkie myśli przyklejając koszulkę do mojego ciała...

 

marzenia czasem się spełniają...

po południu gdy wyszłam na trening spadł deszcz... to lubię

greenshisha   tagi: deszcz, dotyk, koszulka, mokra

MAJ

17

linkologia.pl spis.pl
 
życie cudem jest

Nie ma to jak humor z ciężarną w roli głównej :-) Dzisiaj zawisłam na drzwiach. Nie miałam siły ich otworzyć ani zamknąć. Majtały się ze mną uwieszona na klamce, aż pojawił się na horyzoncie sąsiad i uratował resztki mojej godności.

I wyrok - szpital, kroplówka. Nie poszłam. Popijając solankowy Gastrolit pytam o sens w tym wszystkim. Może matka natura tym razem pomyliła worki??

Dziesiąty tydzień i... pierwsze spotkanie z pasożytem w moim brzuchu. Jesteś taki śliczny... Choć na twym dwucentymetrowym ciałku można zauważyć jedynie coś na kształt kulki i coś, co przypomina odwłok pszczółki - jesteś moim skarbem. Twoje serduszko bije tak szybko... moje też przyspieszyło. Zanim Twoje pierwsze zdjęcie trafi do alei zdjęć rodiznnych w albumie jeszcze długo będę się nad nim zachwycać przy każdej koleżance.

Siódmego dnia Bóg spojrzał na swe dzieło i wiedział, że jest dobre - chyba już nawet przyzwyczaiłam się do śniadania o 5 p.m. :-)

greenshisha   tagi: ciąża, dziecko, humor, szpital, zdjęcia

MAJ

16

linkologia.pl spis.pl
 
życie cudem jest

To już szósty tydzień. Malutka Fasolka rozpiera się we mnie, a ja?... nie mam już siły. KOLEJNY dzień rozpoczynam przytulając klopka, zgięta w pół, ze łzami w oczach. Mam wrażenie, że za chwilę wypluję moje "Ja".

Udało mi się doczołgać do lustra. Szarymi zapadniętymi oczami spoglada na mnie skurczona w bezsilności swej, niepodobna zupełnie do homo sapiens sapiens istota - i kto to powiedział, że kobieta w ciąży jest symbolem seksu??!!!!!!!!!!

Lekarz, wszystkowiedząca rodzina i koleżanki - każdy pociesza mnie, że to tylko do trzeciego miesiąca i uporczywe poranne wycieczki do toalety miną. Mija szósty miesiąc - nawet nie próbuję zjeść śniadania przed 4 p.m. - a mój mały pasożyt robi sobie coraz więcęj miejsca wypychajc każdą wolną i mniej wolną przestrzeń mojego udręczonego ciała - jak tak dalej pójdzie to nawet w spadochron się nie zawinę...

Dzień za dniem snuje się bez treści. Nie unoszę nawet głowy, bo wiem, czym to się skończy. On wypisał nad moim łóżkiem menu kobiety ciężarnej. Sunę wzrokiem po tych wszystkich przysmakach a na policzkach czuję dwie ciepłe, słone ścieżki tortury - nigdy nie byłam taka głodna!!!

Przez głowę jak stado słoni przebiega myśl - CHCĘ JUŻ UMRZEĆ !

greenshisha   tagi: ciąża, dziecko, lekarz, śmierć

MAJ

16

linkologia.pl spis.pl
 
życie cudem jest

My?? Niestety tylko ja bo w innym przypadku chociaż część tej przyjemnośći mogłabym przenieść na niego - ale on już tylko marzył jak to będzie biegał za swoim cudem po łące - całą resztą oczywiście musiałam zająć się ja.

A ja nie mogłam wydobyć z siebie żadnego dźwięku. Czy coś ze mną nie tak? Przeciż tak bardzo go pragnełam.

c.d.n.

 

greenshisha   tagi: ciąża, dziecko

MAJ

14

linkologia.pl spis.pl
 


Jest już grubo po drugiej w nocy i cały świat po tej stronie nieba przykrył się kołdrą mroku, i tylko mój ekran lśni w czerni niczym niezydentyfikowana gwiazda gwiazdozbioru no name. 

Moje krótkie życie doświadczyło już skoków na głęboką wodę, ostrych zakrętów, i zdradliwych przepaści. Dziś znów stoję w punkcie wyjścia - otwieram nowe drzwi uzbrojona w miecz doświadczenia, tarczę uporu, spoglądam na nową ścieżkę spod zbyt dużego hełmu rezerwy do świata. 

I wlaśnie teraz mnie olsniło, wśród nocnych komputerowych ciem które teraz wirują wokół mroku zostawiam swoją wizytówkę i... nie znajduję odpowiedzi na pytanie dlaczego?

Taki wpis warunkowo wymaga nazwania się, tytułów, kategorii, szeregowania - i znów pytanie - dlaczego? tak utrudniamy sobie każdą błahą czynność.

Zsuwam się głębiej w fotelu przytulając stęsknioną mojego ciepła poduszkę i wracam myślami do tych kilku goracych dni spędzonych w orientalnym klimacie Turcji. Tam po raz pierwszy wciągnęłam do płuc słodkawy, jabłkowy dymek z półmetrowej fajki wodnej ustawionej tuż na piasku na plaży pod  rozgwieżdżonym niebem - gdy mocno zamknę oczy jeszcze czuję ten smak. Tych kilka chwil samotności zakłócanych jedynie szumem słonych fal i bulgotem wody w długiej szyjce fajki wyzwoliło wszystkie moje najgłębiej skrywane myśli - dlatego - teraz wyciągam je niczym dym przez długą szyjkę jaźni i łapię w sieci atramentowych słów - zostałam Shishą

Zielona? bo piszę wysysając z bombilii zieloną wodę... ale o tym napiszę kiedy indziej...

greenshisha   tagi: fajka, fotel, green, noc, samotność, shisha, zielona

Archiwum

Kalendarz

pn wt sr cz pt so nd
2829301234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930311

Ksiega gości

Księga gości

Kategorie postow

ullaaa | snoopy | tajny-blog-slashia | chila | agnieszka44 | Mailing